niedziela, 19 listopada 2017

Trochę takich pierdół na początek... część 2

Taaaak... postanowiłam dodać taki post organizacyjny, bo sami rozumiecie... nowa historia to tak jakby nowy blog, a z racji tego, że prowadzenie tego bloga rozpoczęłam od postu o takim tytule to... to właśnie czytacie tę notkę.

Na początku parę informacji i ciekawostek... czyli zmiany na tym blogu... 
Po pierwsze... jak (być może) zauważyliście zniknęło kilka zakładek (ale wkrótce pojawi się kilka nowych). 
Nie zobaczymy więcej zakładki z Blogowymi Akcjami, czyli "Uroczystości w Czwórce", a zakładka "Propaganda Kosogłosa" czyli zakładka poświęcona promocji filmu Kosogłos cz.2 odeszła już w zapomnienie. 
Za to będziecie mogli dowiedzieć się co nieco o autorce tego bloga w nowej zakładce "Gamemaker", która treścią przypomina taką samą zakładkę z innego mojego bloga (który w tej chwili jest nieaktywny, gdyż, iż, ponieważ... nie mam czasu na prowadzenie miliona blogów, więc postanowiłam skupić się na jednym).  A jak nadejdzie odpowiedni moment poproszę Was także o przywitanie i zapoznanie się z zakładką "Historia Dystryktu", gdzie zamiast historii dystryktu można będzie przeczytać co nieco o historii tego bloga (czyli takie "Co? Po co? I dlaczego?" tego bloga). 

Dobrze, dobrze... ja tu się rozpisuję, a Wy pewnie się zastanawiacie co z rozdziałami... cóż... kilka mam już napisanych na zapas, ale tym razem będę mądrzejsza niż kiedyś i... nie będę dodawała ich wszystkich na raz. Będą pojawiały się raz/dwa razy w miesiącu. Sami rozumiecie...  w tym roku piszę maturę... a co za tym idzie... będę miała mało czasu na pisanie... a nawet powiem więcej... od kwietnia aż do ostatniego egzaminu, który będę zdawać... nie będę pisać wcale, bo będę zbyt zajęta nauką do tego egzaminu dojrzałości i poprawianiem ocen na koniec roku szkolnego. Jednakże... potem wrócę do pisania i być może nawet reaktywuję inne blogi.

W sumie... myślę, że wypadałoby też napisać... czemu postanowiłam napisać nową historię, zamiast kontynuowania starej...
Cóż... zacznę od tego, że potrzebowałam jakiejś zmiany... pisanie tamtej starej historii już nie sprawiało mi takiej radości jak na początku i miałam wrażenie, że odbijało się to na jakości nowych rozdziałów... a nie chciałam męczyć Was i siebie.
Dlaczego nie sprawiało mi to tyle radości? Cóż... w wakacje chciałam przeczytać wszystkie rozdziały na tym blogu od początku... jednak przy rozdziale 15 się poddałam... zauważyłam, że prawie nic się tu nie dzieje, a postacie, będące bohaterami tego bloga są papierowi i nie mają własnych charakterów. Postanowiłam, więc, że muszę coś z tym zrobić... wtedy zapadła decyzja o zakończeniu tej historii. Traf chciał, że akurat tego samego dnia obejrzałam po raz kolejny Kosogłosa... wtedy do głowy wpadł mi pewien pomysł... pomysł na nową historię Finnicka i Annie. Wtedy zapadła decyzja o stworzeniu nowej historii z nowymi bohaterami, z nowymi wydarzeniami, kompletnie nowa historia.
Mam nadzieję, że ta nowa historia spodoba Wam się tak jak ta stara, a może nawet bardziej :)
A oto opis nowej historii:

Nasza historia jest inna niż wszystkie. To nie jest kolejna historia o miłości w trudnych czasach. To historia przetrwania. To historia znajomości, powoli przeradzającej się w coś więcej. To historia, w której stykają się ze sobą dwa różne światy. To historia o poświęceniu. To historia zaczynająca się od małego, zagubionego szczeniaka na plaży. To nasza historia. Nasza. Choć NAS już nie ma.

Prolog już jutro... czekacie? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :) Mam nadzieję, że skomentujecie również inne rozdziały :)