niedziela, 23 października 2016

LBA #5

Moi drodzy, kochani czytelnicy... dziś przychodzę do Was z... już piątym na tym blogu LBA!!! Cieszycie się?

A komu zawdzięczamy te LBA? Cudownej, wspaniałej Magic Creature!!! Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo Ci za to dziękuję!!! :D
To ja już może przejdę do pytań?
Och... jeszcze wspomnę, że na końcu pojawi się ważne ogłoszenie... dobra... bez przedłużania...

1. Ile lat miałaś, kiedy pierwszy raz sięgnęłaś po książkę z własnej woli?

Hmm... wydaje mi się, że miałam jakoś tak jedenaście, dwanaście, trzynaście lat... były to chyba wakacje... z tego co pamiętam była to pierwsza książka z serii "To ja Lucy" Kelly Mckain. Kurcze... z tą książką wiąże się masa wspomnień!!! 

2. Gdzie i u czyjego boku widzisz się za 4 lata?

Za 4 lata... widzę się na studiach... w pewnym, pięknym mieście... (za dwa lata dowiecie się w jakim... a tak Was zaintryguję XD), a u czyjego boku? Nie mam pojęcia... czas pokaże :D

3. Wymień pięciu Twoich ulubionych twórców.

Tylko pięciu? Ale twórców z każdej dziedziny sztuki? No dobra... 
J. K. Rowling
Suzanne Collins
George R. R. Martin
Dave Grohl
Gabrielle Aplin

4. Oglądasz seriale? Jeśli tak to jakie? 

Tak, oglądam seriale...
Teen Wolf, iZombie, zaczynam Grę o Tron i The Originals, Sherlock

5. Czy byłaś kiedykolwiek świadkiem zjawiska paranormalnego?

Nie, nigdy... i szczerze powiedziawszy... cieszę się z tego powodu :D

6. Najmniej ciekawa i niewciągająca książka, jaką w życiu czytałaś?

Pan Tadeusz, Dziady cz.III, ogólnie wszystkie lektury...

7. Wymień Twoich pięć ulubionych paringów z wszelkich książek.

Finnick i Annie (Igrzyska Śmierci)
Romione (Harry Potter)
Jily (Harry Potter)
Connor i Risa (Podzieleni)
Cecile i Tristan (Porwana Pieśniarka)

8. Robiłaś test na Pottermore? W jakim domu jesteś według tamtejszego przydziału?

Tak, robiłam 
Należę do... 
Gryffindoru!! :D 
Nie mam pojęcia dlaczego... znaczy... ja kocham ten dom i chciałbym tam należeć, ale... nie mam pojęcia czy tam pasuję... no wiecie... nie uważam się za specjalnie odważną osobę, ale skoro Pottermore tak mówi...

9. Najpiękniejsze miejsce, jakie kiedykolwiek odwiedziłaś? (Tak, sny też się liczą ;))

Hmmm... byłam kiedyś na wycieczce klasowej w Czechach... i tam zwiedzaliśmy pewien park... chyba krajobrazowy... tak... było tam pięknie...

10. Miałaś kiedyś okazję zamienić kilka słów z kimś sławnym?

Jeszcze nie... jeszcze XD

11. Co sądzisz o Albusie Persiwalu Wulfryku Brianie Dumbledorze?


Hahah... taki mały żarcik XD Kocham tego mema XD
A tak serio... uważam, że Dumbledore jest naprawdę wielkim, niezwykle inteligentnym i... po prostu wspaniałym czarodziejem :D

Ja nominuję: 

Moich kochanych czytelników do odpowiedzenia w komentarzu (no chyba, że zostali już nominowani) :D

Oto moje pytania:

1. W jaki sposób odkryłaś Igrzyska Śmierci? 
2. Dlaczego lubisz tą trylogię?
3. Pięć ulubionych książek (poza Igrzyskami) 
4. Kto jest Twoim idolem? Dlaczego? (można wymienić kilka osób)
5. Gdzie chcesz mieszkać? Dlaczego?
6. Wiesz już co chcesz robić w życiu? Co?
7. Chodzisz z głową w chmurach czy twardo stąpasz po ziemi?
8. W skali od 1 do 10... jak bardzo chcesz już wakacje?
9. Co myślisz o Samie Claflinie? (Tak, musiałam XD)
10. A o Finnicku Odairze? 
11. Czy czytałaś Harry'ego Pottera? Jeśli tak to jakie są Twoje ulubione postacie? 



A teraz: 
OGŁOSZENIE!!

Moi drodzy, kochani czytelnicy, jak mogliście zauważyć... ostatnio nie mam na nic czasu. Ostatecznie postanowiłam, że... zrobię tak: 
W kolejną sobotę pojawi się tu rozdział, w następną sobotę post na blogu: "Marzyć każdy może...", a w jeszcze kolejną (lub wyjątkowo wcześniej) miniaturka na blogu z miniaturkami. Po miniaturce nastąpi tydzień przerwy, a potem znów pojawi się rozdział tu, potem na blogu "Marzyć każdy może...", a potem miniaturki... i tak aż do odwołania... mam nadzieję, że spodoba Wam się ten pomysł i uda mi się go zrealizować. Myślę, że taka systematyczność dobrze zrobi tym blogom :) 

No dobrze... to już chyba wszystko... a nie! Chwila! Jest jeszcze coś...
Ostatnio spada aktywność na tym blogu... wiem, że nigdy nie poruszałam tego tematu, bo jestem niezwykle szczęśliwa nawet, kiedy widzę ten jeden, jedyny komentarz i nie chcę narzekać, bo na początku nie pojawiały się żadne komentarze. Jednak to trochę niepokojące... nie wiem czemu tak się dzieje... czy nie podoba Wam się to co tu piszę, czy denerwują Was tak długie przerwy w publikowaniu rozdziałów, czy może po prostu nie macie czasu... naprawdę już nie wiem, dlatego... napiszcie mi... czy to ze względu na brak czasu (który doskonale rozumiem) czy po prostu blog zmienia się na gorsze? 

sobota, 1 października 2016

Rozdział 119 — Strych

ANNIE


Moja siostra zawsze ceniła sobie prywatność. Nawet gdy byłyśmy małymi dziewczynkami, nie pozwalała mi wchodzić do jej pokoju bez pytania. Jeśli nie było jej w domu, pokój był zamknięty na klucz, który miała doczepiony do łańcuszka, aby zawsze mieć go przy sobie. Odkąd pamiętam, zastanawiałam się, co było powodem jej zachowania. Gdy miałam pięć lat, myślałam, że ma tam przejście do magicznej krainy, zupełnie innej niż Panem i nie chce nikomu jej pokazywać. Później podejrzewałam, że przygarnęła jakiegoś psa, albo kota, bez zgody rodziców. Ostatecznie po dożynkach, w których wydano na nią wyrok śmierci, przestałam się nad tym zastanawiać. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że trzymała tam swoje sekrety i to ich strzegła jak oka w głowie. Nie pokój był jej tajemnicą. Po prostu tam ją trzymała.
Zmierzam na strych. W prostym celu. Idę odszukać starej skrzyni z pamiątkami rodzinnymi, gdzie powinien znajdować się łańcuszek z kluczykiem, noszony zawsze przez moją siostrę. Wspinanie się po lekko spróchniałej drabinie z zabandażowanymi dłońmi, gdy jest się jedyną osobą w domu, nie jest zbyt bezpieczne i gdyby Finnick się o tym dowiedział, chyba przestałby się do mnie odzywać na miesiąc, ale wiem, że muszę to zrobić. Zaciskam zęby, zamykam oczy i zaczynam wspinaczkę.
Po pokonaniu dwóch ostatnich szczebli drabiny i po ustaniu na podłodze wreszcie otwieram oczy. Rozglądam się po strychu i już po chwili wiem, gdzie jest to, czego szukam. Stara skrzynia, w której znajdują się skarby naszej rodziny stoi przede mną, a promienie słońca, wpadające tu przez folię, zasłaniającą dziurę, w której niegdyś znajdowała się szyba, oświetlają jej zdobione muszlami wieko. Biorę głęboki wdech i podchodzę do kufra z rodzinnymi pamiątkami. Otwieram go i moim oczom ukazuje się ogrom albumów i jakichś zeszytów, a na samym wierzchu leży łańcuszek z przyczepionym kluczykiem. Biorę go w rękę i chowam do kieszeni bluzy. Zamykam skrzynię i już mam odchodzić, gdy nachodzi mnie myśl, żeby przejrzeć zawartość tamtej skrzyni. Przecież pokój Lory nigdzie nie ucieknie i nic się nie stanie, jeśli jeszcze trochę tu posiedzę.
Zawracam i znów podchodzę do skrzyni, otwieram ją, a następnie wyciągam z niej pierwszy lepszy album. Siadam na podłodze, aby móc przejrzeć stare fotografie. Otwieram album i zanurzam się we wspomnieniach.

Strona za stroną, wspomnienia w mojej głowie stają się coraz bardziej wyraźne. Na tej stronie są zdjęcia, jak razem z siostrą na brzegu morza robiłyśmy bransoletki z muszelek. Pamiętam to doskonale.

Dwie dziewczynki siedzą na brzegu morza. Fale od czasu do czasu lekko muskają ich stopy, lecz one, przyzwyczajone do dotyku wody, zdają się nie zwracać na to najmniejszej uwagi. Zamiast tego uparcie wpatrują się w plecionki, które tworzą z linek i muszelek, uzbieranych rano na plaży. Ich dumni rodzice, stoją wtuleni w siebie. Ich ojciec w ręku trzyma aparat i robi im zdjęcie. Dziewczynki, słyszą charakterystyczny dźwięk, który wydaje ich stary aparat, w trakcie robienia zdjęcia. Odwracają głowy w tym kierunku i uśmiechają się. Aparat uwiecznia ich uśmiechy. Dziewczynki wstają i pokazują rodzicom swoje bransoletki. Ta zrobiona przez starszą siostrę jest tysiąc razy ładniejsza. Młodsza z dziewczynek patrzy na nią z zazdrością. Ten moment i ten wzrok również zostały uwiecznione. Starsza z sióstr zauważa wzrok młodszej i oddaje jej swoją bransoletkę, a bierze bransoletkę młodszej dziewczynki. Wtedy obydwie dziewczynki, radośnie uśmiechają się do aparatu, który znów robi zdjęcie. Po ostatnim zdjęciu dziewczynki założyły swoje bransoletki i przysięgły, że nigdy ich już nie zdejmą. Młodsza nie dotrzymała słowa. Rozstała się ze swoją, kiedy trafiła na arenę Głodowych Igrzysk. Nosiła wtedy medalion, który dostała od ukochanego. Bransoletkę od siostry zostawiła w Czwórce.

Łzy zaczynają gromadzić się w moich oczach. Spoglądam szybko na bransoletkę, znajdującą się na moim nadgarstku.
— Wybacz, że nie dotrzymałam słowa... — szepczę i łzy zaczynają spływać mi po policzkach.

_________________________________________________________________________________

Hej, hej, hej!!! Już jestem!! Wiem, że ostatni rozdział pojawił się w... sierpniu, a ja pisałam, że będą pojawiać się około dwóch rozdziały na miesiąc... przepraszam, ale ja naprawdę nie daję rady. Po prostu... nie mam na nic czasu... w każdym tygodniu (o ile nie w każdym dniu) mam jakąś kartkówkę, sprawdzian, albo nauczyciele pytają... do tego dochodzi ogrom prac domowych i zajęć dodatkowych. Dlatego... przyjmijmy, że będą pojawiać się średnio po jednym rozdziale, miniaturce i poście na miesiąc. Czasem będzie pojawiać się ich więcej... ale wiecie... to zależy od tego, jak dużo czasu wolnego będę mieć.
Jeśli chodzi o ten rozdział... nie wiem co o nim myśleć, ale chyba tragedii nie ma, prawda? :) Koniecznie napiszcie mi co o nim myślicie :D
Zapraszam Was na mojego innego bloga, na którym tydzień temu pojawił się wpis dotyczący nauki angielskiego :)
Tymczasem... ja lecę komentować wpisy na blogach, które czytam :D