wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 61 - Bal w Kapitolu

FINNICK


   Wizyta u Snowa dobiegła końca półgodziny temu, ja jednak dopiero teraz znalazłem się w sali bankietowej. Następnym razem jak Snow będzie kazał mi iść do gabinetu - i znów zaprowadzą mnie tam awoksi - to poproszę o mapę tego domu, a nie... później znów będę musiał włóczyć się po korytarzach. Na szczęście dotarłem już na przyjęcie, ale nigdzie nie widzę Annie. W tłumie zauważam jednak Mags i Lolitę, więc idę do nich.
-Hej, gdzie Annie? - Pytam.
-Przy jednym ze stołów, mówiła, że jest głodna i poszła coś zjeść. - Odpowiada Mags. - O popatrz tam jest. - Wskazuje na dziewczynę odwróconą do nas plecami. - Annie! - Krzyczy. Ona odwraca się. To naprawdę Annie. Wygląda cudownie. Ma suknię z asymetrycznym dołem, z tyłu kończy się za kostkami, a z przodu tuż przed kolanem, jest w kolorze oczu Annie, ale w niektórych miejscach mieni się złotem, nie ma ramiączek. Do tego stroju Annie otrzymała złote buty na wysokim obcasie i złotą torebkę. Włosy ma lekko falowane i rozpuszczone. Makijaż jest delikatny, po to, aby podkreślić urodę mojej ukochanej. Annie zauważa nas i idzie w naszym kierunku.
-Hej, gdzie byłeś? - Pyta mnie z uśmiechem na ustach. Wygląda tak pięknie, zupełnie jak... zupełnie jak... jak królowa.
-Ja? Yyy.. ja... no... ten... wyglądasz pięknie i no... właśnie... - Udaje mi się wykrztusić. Brawo Finnick. Popisałeś się. Annie patrzy na ciebie jak na kretyna. Nawet się śmieje.
-Dziękuję, ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie. - Uśmiecha się. Dalej Finnick powiedz coś, a nie tylko się na nią gapisz. Powiedz, że byłeś w łazience, albo coś.
-Ja... byłem... tam... no... gdzieś... w... tym... no... - Po prostu mogę być z siebie dumny, byłem "tam gdzieś w tym", świetnie po prostu. Nie mogę powiedzieć nic normalnego? Muszę się jąkać?
-Dobra. Nie chcesz to nie mów. Idziemy zatańczyć? - Pyta rozbawiona.
-Tak. Tak. Jasne. - Wreszcie coś powiedziałem! Jestem mistrzem świata po prostu!
   Razem z Annie idziemy tańczyć. Jedną ręką trzymam ją w tali, drugą natomiast trzymam ją za rękę. Razem wirujemy na parkiecie w rytm muzyki. W tej chwili nie liczy się nic więcej. Liczymy się tylko my dwoje. To co nas otacza nie istnieje. Już mam ją pocałować. W tym momencie muzyka cichnie. Utwór się skończył. Całe szczęście. Co gdybym ją pocałował? Wszyscy by się dowiedzieli. Całe Panem by wiedziało. Wszyscy w Czwórce by nas znienawidzili. Przynajmniej mnie. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy myśleliby, że ja nie chciałem pomagać Benowi.
-Możemy wyjść na zewnątrz? - Pytam. Annie patrzy na mnie zdziwiona.
-Oczywiście. To chodźmy. - Odpowiada Annie i idziemy na zewnątrz.
   Kiedy już tam jesteśmy i siedzimy na ławkach, które stoją porozstawiane w całym ogrodzie, zrozumiałem, że nie mogę jej teraz powiedzieć .
-Czemu chciałeś wyjść? - Pyta. Patrzę jej w oczy.
-Bo... tu da się pooddychać. Tam jest strasznie duszno. - Uśmiecham się.
-Tu jest naprawdę pięknie. - Oznajmia Annie.
-Tak jak ty. - Czy ja powiedziałem to na głos? No oczywiście, że tak. Annie się rumieni i uśmiecha.
-Dziękuję. Ty też świetnie wyglądasz. - Mówi. A ja? A ja szczerzę się jak debil. Dlaczego od kiedy zobaczyłem ją w tej sukni, tak się zachowuję? - Finnick? - A ja liczyłem, że nie będę musiał się odzywać i nie powiem niczego w stylu "byłem tam no gdzieś w tym".
-Tak? - Mówię, a raczej pytam.
-Nie chcę być mentorem. - Oznajmia Annie. Nie dziwię jej się. Też bym nie chciał. Tylko ja muszę. Ona na szczęście nie.
-Jak nie chcesz to nie będziesz. Nikt cię nie zmusza. - Uśmiecham się. Świeże powietrze mi chyba pomogło. Wreszcie zaczynam normalnie myśleć i mówić.
-To dobrze. - Mówi. - Wiem, że nie przyszedłeś tu po to, żeby odetchnąć świeżym powietrzem. Chciałeś mi coś powiedzieć. O co chodzi? - Rozgryzła mnie.
-Powiem ci, kiedy już wrócimy. Zgadzasz się? - Pytam.
-Dobrze, ale pamiętaj, że miałeś już nic przede mną nie ukrywać. - Mówi z wyrzutem.


_________________________________________________________________________________


   Starałam się jak mogłam, żeby poprawić ten rozdział... no cóż... wyszło jak wyszło, ale nie jest aż tak źle jak było wcześniej :)
   Kolejny rozdział pojawi się już jutro i ogólnie rozdziały do końca wakacji ( czyli tydzień...) będą pojawiały się codziennie, a w roku szkolnym... powiem Wam jak już sama będę wiedzieć, na pewno przez pierwszy tydzień będą częściej (tydzień przed premierą Kosogłosa cz.2 chyba zrobię taką samą akcję z odliczaniem jak przed wyjściem drugiego zwiastuna. Co myślicie?), no i o ogólnie jak będzie więcej wolnego (chociaż przed premierą Kosogłosa cz.2 nie będzie wolnego, ale co tam... to KOSOGŁOS CZ.2 będę musiała pisać i zająć się czymś, żeby nie zwariować)  to rozdziały będą częściej, a jak trzeba będzie normalnie chodzić do szkoły to będą rzadziej (No tylko ten tydzien przed premierą to będzie wyjątek) :)
   Mam jeszcze pomysł na taką małą akcję... do końca wakacji na stronie "Do autorki" lub w komentarzach będziecie mi pisać jakieś słowa (tylko coś typu nadzieja, czy wolność - w sensie słowa, których każdy ma ich inną definicję), a ja będę musiała w następnych rozdziałach napisać co one oznaczają dla mnie, ale włożę to w usta bohaterów lub w ich przemyślenia. Pierwszego września pod rozdziałem napiszę wybrane słowa i przyporządkuję im rozdziały, później będę po prostu pisać (tak jak napisałam wcześniej). W komentarzach pod rozdziałami, w których odpowiedziałabym co oznaczają dla mnie te słowa, Wy moglibyście (byłoby mi bardzo miło) pisać co te słowa oznaczają dla Was. W ten sposób moglibyśmy się lepiej poznać, a mi na przykład bardzo zależy na lepszym poznaniu czytelników mojego bloga  :) Co sądzicie o tym pomyśle? Czy ta akcja w ogóle może wypalić? A może lepiej jakbym coś w niej zmieniła? Odpowiedzcie mi w komentarzach, bardzo o to proszę (dobrze by było gdybyście napisali mi co sądzicie o tym rozdziale). No dobrze... to jakby na tyle... Jutro nowy rozdział - nie zapomnijcie.

12 komentarzy:

  1. Niesamowity rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A co sądzisz o tej "akcji ze słowami"? Mogłoby wypalić? :)

      Usuń
  2. Myślę że ta akcja mogłaby wypalić. Tylko mamy pisać te słowa np. nadzieja czy pisać co one oznaczają np. nadzieja oznacza dla mnie to i to ? I kiedy można zaczynać? Rozdział świetny czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wtorku (1.09.2015) prosiłabym o pisanie samych słów. We wtorek zrobiłabym listę słów i rozdziałów, w których znajdzie się ich moja definicja. Pod pierwszy rozdziałem, w którym w usta bohaterów włożyłabym moją definicję, Wy pisalibyście w komentarzach jaka jest ich Wasza definicja :)
      Słowa możecie już pisać :)
      I dziękuję za komentarz i pochwalenie rozdziału :)

      Usuń
  3. Kiedy następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak uważasz :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :) Mam nadzieję, że skomentujecie również inne rozdziały :)