poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Rozdział 67 - "Kto kogo szantażuje? Czemu płaczesz?"

ANNIE


   Słyszę jakieś niewyraźne krzyki. Nie mogę utrzymać się na nogach. Finnick mnie trzyma. Czuję jego dotyk. Czuję krople łez skapujące na moje włosy. Widzę je upadające na podłogę. Obraz cały czas ciemnieje i zamazuje się. Ktoś kładzie mnie na podłogę. Unosi nogi do góry. Czuję to. Moje powieki są takie ciężkie. Nie pozwolę im opaść. Nie pozwolę. Nie pozwolę... ale na co?

-Już mi lepiej. Naprawdę. - Usiłuję przekonać Finnicka, który nie pozwala mi nawet wstać. Siedzi obok łóżka i przynosi mi jedzenie. Tłumaczyłam mu, że zasłabłam, bo nie jadłam wczoraj na balu, a dziś nie jadłam śniadania no i pływaliśmy parę ładnych godzin. On jednak upiera się, że powinnam leżeć i odpoczywać.
-Dobrze, rozumiem, ale jak jeszcze trochę poleżysz nic ci się nie stanie. - Mój narzeczony upiera się przy swoim. - Może chcesz coś jeszcze zjeść? - Pyta.
-A zostało coś jeszcze w lodówce? - Mówię wyraźnie zdenerwowana. Od kiedy zasłabłam on cały czas tylko pyta jak się czuję, albo czy chcę coś jeść, a kiedy odpowiem, że nie jestem już głodna, on i tak przynosi mi coraz nowsze porcje.
-Nie wiem... ale jak jest pusto to pójdę do sklepu. Chociaż nie lepiej kogoś wyślę. Może Evelyn... Kostki cukru też się kończą... - Mówi, tak jakby nie usłyszał zdenerwowania w moim głosie. Kocham go, ale ta jego nadopiekuńczość czasami mnie denerwuje.
-Naprawdę Finnick? Naprawdę? - Znów ta ironia w moim głosie. - Nie jestem już głodna. Najadłam się, kiedy podałeś mi naleśniki, a zaraz po nich kanapki... Teraz już pękam. - Warczę. "Annie! Opanuj się dziewczyno! Finnick się o ciebie troszczy, a ty jeszcze masz pretensje! Chyba nie oto ci chodzi, żeby go zasmucić?" Pouczam się.-  Przepraszam... nie chciałam być wredna... tylko... nie lubię jak... jesteś nadopiekuńczy. - Wykrztuszam wreszcie.
-Ja? Nadopiekuńczy? Nie... - Zaczyna. Patrzy na mnie i na moją słynną minę mówiącą "Ahaaa...". - No może trochę... - Cały czas mam tą minę. - No dobra. Jestem nadopiekuńczy. Przyznaję, ale co ja poradzę na to, że cię kocham i nie chcę, żeby coś ci się stało? - Mówi, jest trochę smutny. "Widzisz co narobiłaś, kretynko?! Jesteś zadowolona? Skrzywdziłaś najbliższą ci osobę! Skrzywdziłaś osobę, którą kochasz najbardziej w świecie! Osobę, która kocha cię najbardziej na całym świecie! On ci pomaga, martwi się o ciebie, przychodzi, kiedy masz koszmary, uspokaja, kiedy masz ataki! A ty? Jak go potraktowałaś? Jesteś potworem!" Syczy jakiś głos w mojej głowie. Zgadzam się. Jestem potworem. Jestem potworem. Powinnam być zamknięta. Powinnam być odizolowana. Powinnam zginąć na arenie.
-Przepraszam... jestem potworem. Ty jesteś przy mnie zawsze. Pomagasz mi. Pilnujesz mnie. Kiedy jestem nieprzytomna, ty na krok nie odchodzisz od mojego łóżka. Kiedy się budzę widzę twoje oczy, czuję twoją dłoń, którą trzymasz moją. Przybiegasz kiedy mam koszmary. Uspokajasz kiedy mam ataki. Teraz też mi pomagasz, a ja? Ja jestem potworem...powinnam zostać odizolowana, powinnam... - Nie kończę. Finnick ucisza mnie pocałunkiem. Nasze wargi znów się łączą. Nasze dusze znów stają się jednością. Wtedy Finnick przerywa pocałunek i szepcze.
-Nie jesteś potworem, nigdy nim nie byłaś i nigdy nie będziesz. Byłaś na arenie. Przeżyłaś, ale nie zabiłaś nikogo. Jeśli ktoś z naszej dwójki jest potworem, to jestem nim ja. - Oznajmia pewnie, chociaż nadal szepcze. - Ja jestem mordercą, stałem się nim kiedy miałem zaledwie czternaście lat. Teraz jest jeszcze gorzej. Jestem marionetką w rękach Snowa. Słucham się go. Robię to co każe. To ja tu jestem potworem. Ja nikogo nie przepraszałem, kiedy wygrałem Igrzyska. To, że czasem jesteś złośliwa nie oznacza, że jesteś potworem. - Szepcze. Z moich oczu wypływają łzy. Który to już raz tego dnia?
-To nie twoja wina... nie twoja wina, że musisz słuchać Snowa. On cię szantażuje... - Łkam. Łzy nie pozwalają mi dokończyć zdania. Kiedy próbuję znów coś wykrztusić otwierają się drzwi. Widzimy w nich Evelyn.
-Kto kogo szantażuje? Czemu płaczesz? - Pyta. Odpowiada jej głucha cisza. Finnick tak jak ja nie wie co odpowiedzieć. Evelyn ponawia pytanie. - Kto kogo szantażuje? Dlaczego płaczesz? - Teraz jest bardziej zdeterminowana. Chce znać odpowiedź. Z Finnickiem dalej milczymy. Nie wiemy co powiedzieć. W powietrzy da się wyczuć dziwną mieszankę determinacji i strachu.


_________________________________________________________________________________


   Ciężko jest zatytułować rozdział, który składa się prawie z samych dialogów... no cóż...
   Nie jestem z niego do końca zadowolona... mimo to mam nadzieję, że wyrazicie swoje zdanie na jego temat w komentarzu :)
   Przypominam o "akcji ze słowami", bo dziś jest już ostatni dzień, kiedy możecie podać swoje propozycje. Jutro pojawi się kolejny rozdział, około godziny 16 (o ile uda mi się wrócić z rozpoczęcia... patrzyłam na plan przebiegu tej uroczystości i... no cóż jest tam aż osiem punktów... życzcie mi powodzenia!)
    No cóż... nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła już narzekać na szkołę (zazwyczaj moje pierwsze słowa na rozpoczęciu to: "ja chcę już wakacje!!". Moja przyjaciółka może to potwierdzić... chociaż w tym roku niestety idziemy do różnych szkół) Ja chcę już wakacje!!! Nie chcę iść do tego więzienia zwanego szkołą!!! (niech nie zmyli Was to, że przed wakacjami płakałam, że nie chcę wakacji... ja po prostu łatwo się przywiązuję i zawsze płaczę kiedy coś się kończy... znaczy... płaczę kiedy kończę szkołę, bo jak przechodzę z pierwszej do drugiej, czy z drugiej do trzeciej, to nigdy nie płaczę... co więcej odliczam czas do wakacji).
   To ja jeszcze raz przypomnę o "akcji ze słowami". Mam nadzieję, że napiszecie mi w komentarzu co sądzicie o tym rozdziale :)

7 komentarzy:

  1. Świetne! Nie mogę się doczekać kolejnej części ;-) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to się porobiło, ciekawe jak z tego wybrną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Tak samo jak te wszystkie rozdziały których nie skomentowała, za co bardzo przepraszam:( Ale dzisiaj dopiero weszłam po krótkiej przerwie i postanowiłam skomentować ostatni:) Rozdziały super, do się w nich dzieje, a co do akcji ze słowami to napisałam Ci parę moich wcześniej parę pomysłów w zakładce " do autorki "
    Życzę dużo weny I czekam na next:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Wiem, że wzięłaś udział w "akcji ze słowami" i bardzo Ci za to dziękuję :)

      Usuń
  4. Świetne! Tak samo jak te wszystkie rozdziały których nie skomentowała, za co bardzo przepraszam:( Ale dzisiaj dopiero weszłam po krótkiej przerwie i postanowiłam skomentować ostatni:) Rozdziały super, do się w nich dzieje, a co do akcji ze słowami to napisałam Ci parę moich wcześniej parę pomysłów w zakładce " do autorki "
    Życzę dużo weny I czekam na next:)))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :) Mam nadzieję, że skomentujecie również inne rozdziały :)